Odszedł Jan Olszewski - cześć Jego pamięci.

W piątek 8 lutego 2019 roku, w okolicach godziny 9:45, kiedy kończyłem przerwę śniadaniową w pracy, doszła do mnie bardzo smutna wiadomość. Jak już pewnie większość osób (które interesują się polską polityką po 1989 roku) wie, że w wieku 88 lat odszedł premier Jan Olszewski.

Jan Olszewski Źródło : https://forsal.pl/artykuly/1396698,nie-zyje-byly-premier-jan-olszewski.html Autor : Ireneusz Radkiewicz / PAP

Był on jedną z niewielu postaci w polskiej polityce, którą miałem okazję poznać osobiście i którą bardzo szanowałem. Jak nie znoszę przedstawicieli naszej rodzimej polityki od lewa do prawa, tak miałem szacunek do postaci Jana Olszewskiego. To był polityk "starej daty", od którego kultury politycznej mogłoby się nauczyć wielu współczesnych polityków.

Młodsze pokolenie może nie pamiętać tej postaci, ale postaram się w skrócie ja przedstawić. W grudniu roku 1991 Jan Olszewski został premierem RP, zastępując na tym stanowisku Jana Krzysztofa Bieleckiego. W tamtym czasie miałem 8 lat i nie interesowałem się (jeszcze) polityką i z ówczesnych wydarzeń niewiele pamiętam.

Już wtedy obóz postsolidarnościowy był ze sobą bardzo skłócony. Ustępujący w 1991 roku Jan Krzysztof Bielecki wywodził się ze środowiska KLD (Kongresu Liberalno Demokratycznego), któremu przewodniczył Donald Tusk. W 1994 roku KLD połączył się z Unią Demokratyczną, tworząc Unię Wolności (UW), protoplastkę przyszłej Platformy Obywatelskiej. Natomiast premier Jan Olszewski w tamtym czasie obracał się w kręgu (nie wiem czy należał) Porozumienia Centrum (PC) braci Kaczyńskich. W okolicach połowy lat 90 XX wieku Jan Olszewski stworzył własną partię - Ruch Odbudowy Polski (ROP), ale nie odniósł z nią sukcesów. Dwukrotnie Jan Olszewski kandydował na fotel prezydenta RP. Kiedy śp Lech Kaczyński został prezydentem RP, Jan Olszewski został jednym z jego doradców.

Jan Olszewski jako premier znany był z tego, że był bezkompromisowy, zwłaszcza jeśli chodziło o stacjonowanie rosyjskich żołnierzy w RP i "stawiał" się ówczesnemu prezydentowi RP Lechowi Wałęsie, który pozwalał na stacjonowanie rosyjskiej armii na terenie naszego państwa. Ówczesny prezydent Lech Wałęsa nie przepadał za Janem Olszewskim i za pierwszym razem nie poparł jego kandydatury na premiera, dlatego wybrał Jana Krzysztofa Bieleckiego. Jedną z wad jaką przypisywano Janowi Olszewskiemu było powolne działanie i brak zdecydowania, przez co w programie satyrycznym "Polskie ZOO" był przedstawiony jako powolny miś koala. Chociaż wywodził się on z środowisk lewicowych, ale był to człowiek uczciwy. Był państwowcem i patriotą, dobro Polski było dla Niego najważniejsze.

Rząd Jana Olszewskiego mógł być pierwszym w historii III RP, który mógł rozliczyć wszystkich kapusiów oraz TW SB i zdekomunizować wszystkie najważniejsze funkcje publiczne. Prawie mu się udało. Może życie w dzisiejszej RP wyglądałoby inaczej, gdyby nie jedno wydarzenie, które przeszkodziło w procesie dekomunizacji.

Niestety rząd Jana Olszewskiego przetrwał tylko pół roku. Pod osłoną nocy 4 czerwca 1992 roku został on odwołany w sejmowym głosowaniu, a na nowego premiera sygnowano Waldemara Pawlaka z PSL. Wydarzenie to znane jest też pod nazwą "Nocnej Zmiany". W ostatnim wystąpieniu premier Jan Olszewski wygłosił słynne przemówienie, które przejdzie... przeszło do historii. Mówił w nim, że gdy już wyjdzie z gmachu Sejmu nie jako premier, a zwykły obywatel, będzie mógł podnieść głowę do góry i spojrzeć ludziom w oczy.

Odwołanie rządu Jana Olszewskiego spowodowane było wydarzeniem z 28 maja 1992 roku. Wszystko dzięki posłowi Januszowi Korwinowi-Mikke, który wykorzystał moment nieobecności posłów Unii Demokratycznej i dołączył do obrad Sejmu głosowanie nad projektem ustawy deubekizacyjnej. Wtedy dzięki głosom PC, KPN i ZChN Sejm przyjął uchwałę (bodajże za było 186 posłów, przeciw chyba 22 i 20 się wstrzymało, jak dobrze pamiętam), dzięki której ówczesny minister spraw wewnętrznych - Antoni Macierewicz - miał przedstawić informacje o politykach, urzędnikach, sędziach i innych osobach piastujących funkcje publiczne, które w czasach PRL współpracowały z UB/SB. Listę tych osób Antoni Macierewicz miał przedstawić do 6 czerwca 1992 roku. Niestety nie zdążył. Mniej więcej w tym samym czasie, okolice 28 maja 1992 roku, prezydent Lech Wałęsa czując się zagrożony, wystąpił do Marszałka Sejmu o utracie zaufania do rządu Jana Olszewskiego, dzięki czemu między innymi KLD i UD podjęły decyzję o przyznaniu wotum nieufności wobec rządu Jana Olszewskiego.

W dniu odwołania rządu Jana Olszewskiego, czyli 4 czerwca 1992 roku, o godzinie 10:00 minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz wszedł do gmachu Sejmu w otoczeniu ochrony składającej się z żołnierzy jednostki GROM. W tym dniu Antoni Macierewicz (nie lubię go, ale za to chapeau bas) przekazał przewodniczącym klubów parlamentarnych, Marszałkowi Sejmu i prezydentowi listę z 64 nazwiskami osób, które współpracowały z SB. Lista ta nosiła nazwę tzw "listy Macierewicza". Wśród nazwisk przedstawionych na liście widniało nazwisko ówczesnego prezydenta. Oczywiście wydarzenie to wywołało panikę i trzeba było "policzyć głosy".

Film o kulisach odwołania rządu Jana Olszewskiego (którego tytuł też brzmi "Nocna Zmiana") w 1995 roku nakręcił obecny prezes TVP - pan Jacek Kurski, który w latach 90 XX wieku był dziennikarzem. Osobiście nie lubię tej osoby, ale za film "Nocna Zmiana" należy się chapeau bas. Także do tego wydarzenia odwołuje się piosenka zespołu Kult "Panie Waldku pan się nie boi" znana też pod tytułem "Lewy Czerwcowy". W filmie tym widzimy fragmenty "narady" nagranej na taśmie VHS, w której brali udział między innymi : Lech Wałęsa, Donald Tusk, Tadeusz Mazowiecki, Leszek Moczulski, Waldemar Pawlak, czy Stefan Niesiołowski. To właśnie w tej naradzie Donald Tusk wypowiada te słynne słowa : "Panowie, policzmy głosy".

Cześć Pamięci Jana Olszewskiego. Niech Pan spoczywa w pokoju, Panie Premierze.


Źródło :

Wiedza własna.

Mała pomoc - https://m.interia.pl/nowa-historia/galeria,iAId,111964 Zdjęcie - https://forsal.pl/artykuly/1396698,nie-zyje-byly-premier-jan-olszewski.html